Karłowicz i Żeleński w jazzowej odsłonie: romantyczne głosy na nowo
Wydany pod koniec 2025 roku przez Acte Préalable — wytwórnię od wielu lat cenioną na całym świecie za konsekwentne promowanie polskiej muzyki klasycznej — album „Karłowicz – Żeleński – Jazz Impressions” stanowi rzadkie i intrygujące odejście od jej dotychczasowego profilu. Znana z odkrywania zapomnianych kompozytorów i starannie przygotowywanych nagrań klasycznych, wytwórnia tym razem wkracza w świat jazzu, prezentując projekt, który łączy odmienne tradycje bez ich wzajemnego rozmywania. Powstaje jednak nie hybryda stylistyczna, lecz przemyślany dialog artystyczny między klasyczną pieśnią a współczesną jazzową instrumentacją.
„Karłowicz – Żeleński – Jazz Impressions” to odważne i starannie skonstruowane przedsięwzięcie, które umieszcza późnoromantyczną polską pieśń artystyczną w nowoczesnej jazzowej przestrzeni brzmieniowej, jednocześnie z wielką dbałością zachowując integralność oryginalnej warstwy wokalnej.
W centrum albumu znajdują się pieśni polskich kompozytorów przełomu XIX i XX wieku — Władysława Żeleńskiego i Mieczysława Karłowicza — których liryczny idiom stanowi fundament emocjonalny i tematyczny całego projektu. Żeleński (1837–1921) był jedną z czołowych postaci polskiego życia muzycznego drugiej połowy XIX wieku — kompozytorem, pedagogiem i orędownikiem romantycznej liryki, której wyrazem są jego eleganckie linie melodyczne i wyrafinowany język harmoniczny. Karłowicz (1876–1909), reprezentujący młodsze pokolenie, wniósł do polskiej muzyki głęboko introspektywny, ekspresyjny głos, nasycony emocjonalną intensywnością i bogatą późnoromantyczną harmonią. Ich pieśni pozostają ważną częścią polskiego repertuaru wokalnego.
W centrum projektu stoi wybitny polski bas-baryton Janusz Stanisław Lewandowski — nie tylko jego główny wykonawca, lecz także pomysłodawca i autor koncepcji artystycznej, osoba, która projekt wymyśliła, zainicjowała i nadała mu ostateczny kształt. Repertuar został na nowo opracowany przez saksofonistę Tomasza Licaka i perkusistę Radka Wośko, którzy nie tylko przygotowali aranżacje, lecz także występują w zespole, wcielając swoje pomysły w życie od wewnątrz. Dołączają do nich światowej sławy sopran koloraturowy Katarzyna Dondalska, a całość dopełniają pianistka Ilona Damięcka i kontrabasista Bartosz Świątek.
Akademia Sztuki w Szczecinie zapewniła projektowi kluczowe wsparcie, mocno osadzając album w życiu kulturalnym miasta. To powiązanie ma charakter nie tylko symboliczny: większość muzyków ma osobiste lub zawodowe związki ze Szczecinem, a okładka z nocnym widokiem na szczeciński port przywołuje atmosferę miejsca, które subtelnie przenika to nagranie.
Istotnym aspektem albumu jest fakt, że śpiewacy nie stosują jazzowej frazy. Zarówno Lewandowski, jak i Dondalska wykonują partie wokalne z zachowaniem czysto klasycznej techniki i artykulacji. Ich emisja, oddech, legato, dykcja i podejście interpretacyjne pozostają głęboko zakorzenione w tradycji pieśni artystycznej. Nie pojawia się swing, jazzowa stylizacja ani próba imitowania jazzowej estetyki wokalnej. Partie wokalne zachowują swój romantyczny charakter, wierne stylistyce, w której zostały skomponowane.
Jazzowy wymiar albumu pochodzi wyłącznie z warstwy instrumentalnej — kwartetu. Saksofon, kontrabas, perkusja i fortepian tworzą elastyczną rytmikę, reharmonizacje i improwizacyjne faktury, które otaczają klasycznie prowadzone linie wokalne. Ten kontrast nadaje projektowi jego wyjątkową tożsamość: klasyczny śpiew osadzony w nowoczesnym jazzowym środowisku.
Szczególnie poruszający moment pojawia się w Polały się łzy, gdzie solo saksofonowe Tomasza Licaka staje się jednym z emocjonalnych punktów kulminacyjnych albumu. Jego improwizacja jest powściągliwa, a zarazem głęboko ekspresyjna, rozwijająca się z liryczną wrażliwością zamiast wirtuozowskiego popisu.
Równie ważny jest wkład Ilony Damięckiej — wszechstronnej pianistki wokalistki, od lat poruszającej się swobodnie zarówno w mainstreamowym, jak i free jazzie. Choć na tym albumie występuje wyłącznie jako pianistka, jej doświadczenie artystyczne jest wyraźnie słyszalne. Jej dynamiczne solo w otwierającym album utworze Idzie na pola ukazuje zarówno klarowność, jak i śmiałość jej gry, w której ostre rytmiczne pomysły splatają się z subtelnie zmieniającym się pejzażem harmonicznym.
Kolejnym wyróżniającym się momentem jest “Niepewność”, finałowa pieśń do słów Adama Mickiewicza. Utwór zajmuje szczególne miejsce w polskiej kulturze, a kultowa interpretacja Marka Grechuty stała się kamieniem milowym polskiej muzyki pop. W tej wersji pieśń została przekształcona w duet Lewandowskiego i Dondalskiej, których splatające się linie zachowują klasyczną frazę i romantyczny kontur oryginału, podczas gdy kwartet jazzowy dodaje barw harmonicznych i rytmicznych niuansów, subtelnie przekształcając atmosferę bez naruszania istoty dzieła.
„Karłowicz – Żeleński – Jazz Impressions” nie jest ani hybrydą, ani projektem gatunkowego łączenia, w którym klasyczni śpiewacy próbują naśladować jazzową manierę. To starannie wyważony dialog artystyczny: klasyczna interpretacja wokalna osadzona w jazzowej instrumentacji. Repertuar pozostaje nienaruszony i stylistycznie autentyczny, a warstwa instrumentalna oferuje współczesną perspektywę, zapraszając słuchaczy do ponownego odkrycia ponadczasowego piękna polskiej muzyki klasycznej w świeżej, jazzowej odsłonie.
(by Cezary L. Lerski)